Któż nie słyszał o WERSALU – jednym z największych i najwspanialszych pałaców królewskich na świecie, miejscu, które od XVII wieku niezmiennie zachwyca i inspiruje. Warto dodać, że Wersal to właściwie miejscowość, w której znajduje się pałac określany tą nazwą.
Do dawnej rezydencji królów Francji wybieramy się w sobotę, 24 maja. Najpierw pokonujemy trasę ok. 30 km dzielącą nasze paryskie lokum od Wersalu, potem jeszcze krótkie oczekiwanie na bilety oraz naszą kolej do wejścia i już gościmy we wnętrzu pałacu Króla Słońce, czyli Ludwika XIV z dynastii Burbonów. Panował on przez 72 lata, najdłużej ze wszystkich francuskich monarchów, i był wzorem władcy absolutnego – jego słowo stawało się kanonem, a życzenie prawem. Ludwik XIV przeobraził skromny zameczek myśliwski wzniesiony przez swojego ojca, Ludwika XIII, w imponujący pałac – rezydencję godną Króla Słońce. Do realizacji swojego zamysłu władca zatrudnił najbardziej cenionych artystów i architektów. Około 1674 roku pałac był już znany w całej Francji i Europie, można go było nawet zwiedzać. Król pozwalał na wizytę praktycznie każdemu, jedynym warunkiem było przyzwoite odzienie. W 1682 roku Ludwik XIV przeniósł tu z paryskiego Luwru dwór królewski, czyniąc z Wersalu centrum polityczne Francji i symbol francuskiej monarchii absolutnej. Z królem i jego rodziną zamieszkało kilkanaście tysięcy dworzan, służby i żołnierzy. Pałac olśniewał przepychem i bogactwem, ale pozostawiał wiele do życzenia pod względem higieny, co było skutkiem braku łazienek. Jedynymi osobami, które miały w swoich komnatach wanny z mosiądzu, byli król i królowa, co wcale nie oznacza, że ich używali. W tamtych czasach panowało bowiem przekonanie, że kąpiel w wodzie sprzyja wielu chorobom. Tak więc zapach unoszący się w pałacowych wnętrzach kontrastował z ich wytwornością. Po Ludwiku XIV w Wersalu rezydowali kolejni władcy Francji – Ludwik XV (prawnuk Króla Słońce) i Ludwik XVI (wnuk Ludwika XV i Marii Leszczyńskiej).
Pałac w Wersalu to arcydzieło barokowej architektury, podziwiamy więc kolejne komnaty bogato zdobione marmurem, złoceniami, jedwabnymi tapiseriami, obrazami, rzeźbami czy freskami. Najdłużej zatrzymujemy się w SALI LUSTRZANEJ nazywanej też GALERIĄ ZWIERCIADLANĄ. To najbardziej znane i najwspanialsze pomieszczenie Wersalu. Sala mierzy 73 metry długości i 10 metrów szerokości. Jedną jej stronę zdobią złote łuki z 357 zwierciadłami, w których odbija się światło wpadające przez umieszczone naprzeciwko ogromne okna. Sklepienie pokrywają freski ukazujące największe sukcesy Ludwika XIV. W tej sali król przyjmował najważniejszych gości, którym prezentował się w całym swoim splendorze. Galeria Zwierciadlana była świadkiem przełomowych wydarzeń. W 1871 roku Otto von Bismarck, po zwycięskiej wojnie z Francją, proklamował tu powstanie Cesarstwa Niemieckiego – Drugiej Rzeszy Niemieckiej, a w 1919 roku podpisano tu traktat wersalski – główny układ pokojowy kończący I wojnę światową.
Naszą uwagę zwraca dwupoziomowa KAPLICA KRÓLEWSKA z pięknymi freskami na sklepieniu i wyjątkową akustyką. Król i dworzanie uczestniczyli tu zapewne w codziennych nabożeństwach. Odwiedzamy APARTAMENTY KRÓLEWSKIE - reprezentacyjne pomieszczenia, w których odbywały się dworskie ceremonie i bale. Zaglądamy do SYPIALNI KRÓLA, gdzie Ludwik XIV rozpoczynał i kończył każdy dzień według ściśle określonej etykiety. Gościmy też w APARTAMENTACH KRÓLOWEJ. Na szczególną uwagę zasługuje SYPIALNIA z pięknie zdobionym baldachimem. Królowa spędzała w niej większość czasu. To tutaj spała, przyjmowała gości, a nawet rodziła dzieci. Wersal był kolejno domem trzech królowych: Marii Teresy, Marii Leszczyńskiej i Marii Antoniny.
Trafiamy też do SALI STANISŁAWA LESZCZYŃSKIEGO, polskiego króla i teścia Ludwika XV, gdzie oglądamy przede wszystkim obrazy.
Po zwiedzeniu pałacowych wnętrz udajemy się do OGRODÓW WERSALU, których projektantem był André Le Nôtre. Ponieważ pada deszcz, rezygnujemy ze spaceru. Zatrzymujemy się jednak w miejscu, z którego rozciąga się wspaniały widok na ogrody. Możemy więc podziwiać symetryczne rabaty, strzyżone żywopłoty, liczne fontanny i posągi. Ogród rozciąga się na powierzchni około 800 hektarów, a w czasach Ludwika XIV był miejscem spektakularnych festynów, pokazów fajerwerków i przedstawień teatralnych. Od przewodnika dowiadujemy się, że w parku wersalskim wzniesiono jeszcze dwa mniejsze pałace: Grand Trianon (Wielki Trianon) i Petit Trianon (Mały Trianon). Ten pierwszy został wybudowany na polecenie Ludwika XIV i służył jako miejsce odpoczynku dla króla i jego rodziny, z dala od dworskiej etykiety i obowiązków. Petit Trianon wzniesiono w latach 60. XVIII wieku na zlecenie Ludwika XV dla jego kochanki, Madame de Pompadour. Później był ulubionym azylem Marii Antoniny, żony Ludwika XVI.
Gdyby nie deszcz, zapewne więcej czasu i uwagi poświęcilibyśmy wspaniałemu otoczeniu wersalskiego pałacu. Ale i tak udaje nam się wiele zobaczyć oraz poczuć klimat epoki Króla Słońce. Zadowoleni i pełni wrażeń wracamy do Paryża, gdzie czekają na nas kolejne atrakcje.
Tekst: Beata Bodaszewska
Zdjęcia: Małgorzata Przewoźnik